człowiek, Uncategorized

Wypalenie.

No nieraz już tak po prostu jest, że coś się kończy i mimo naszych starań i chęci, jednak nie mamy na to większego wpływu. Czasem nawet robimy z siebie błazna, próbując trzymać w ryzach coś, nie wiedząc, że to już dawno się rozsypało.

Ja rozumiem, różnica poglądów, charakterów, diabeł wie, czego jeszcze. Takie jest życie – wszystko się kiedyś skończy. W moim życiu skończyło się bardzo wiele rzeczy, oj… sporo, sporo. Czy żałuję? Nie. Czy czymś te wszystkie zakończenia się różnią? Nie. Czy mnie zaskakują? Niestety tak. Dlaczego? Bo za każdym razem słuchasz bajek w stylu ‚jak mnie coś w kimś nie pasuje, to mu to mówię wprost zamiast bawić się w jakieś durne gierki, albo zrywać kontakt bez słowa‚. To już się wpisało na listę haseł mojego życia. Jedno z najlepszych zdań wypowiadanych przez ludzi. Zawsze mnie rozbawi. Dlaczego? Dlatego, że w każdym przypadku, który znam (podkreślam – który znam, bo może istnieją jakieś cudowne indywidua, o których istnieniu niestety nie mam pojęcia) wypowiada te słowa, po czym albo jestem świadkiem, albo targetem takiego typu działania ze strony owej osoby. Zawsze.

I to mnie właśnie zaskakuje w ludziach. To, że potrafią Ci kłamać w żywe oczy, albo niszczyć Ci opinię we wspólnym środowisku, mimo że te same osoby krytykują takie metody… palenia mostów. Bo to jest palenie mostów za sobą, gdy widać jak na tacy, że próbujesz zniszczyć wszystko, co kiedykolwiek łączyło Cię z daną osobą. Nierzadko zdarza się, że ktoś krytykuje zachowanie drugiej osoby, robiąc w tym samym czasie dokładnie to samo.

Może mam paranoje, może za bardzo się przejmuję, skoro takie sytuacje zdarzają się bez przerwy i prawie każdy praktykuje tego typu działania, co w końcu zostało uznane (oczywiście w domysłach ludzi) za coś normalnego. Bo przecież to naturalna kolej rzeczy, że gdy pytasz kogo, czy wszystko w porządku, a on Cię zapewnia, że tak, a od innych osób słuchasz zupełnie innej wersji. Zaś gdy po zweryfikowaniu słów… (nie rzucajmy wulgaryzmami) ów osobnika i spytaniu, czy to prawda wysłuchujemy zapewnień że to są jakieś bzdury i wszystko jest w należytym porządku.

-No dobrze. Skoro wszystko jest cacy, to daj znać, jak będziesz miała czas się spotkać.

-No spoko, spoko.

Telefon milczy dwa miesiące, więc uznajesz, że… ów osobnik jest najzwyklejszą w świecie pizdą społeczną, nie potrafiącą zakończyć we właściwy sposób relacji z drugim człowiekiem, albo chociaż spróbować ją naprawić. A co się tyczy Ciebie, to postanawiasz po raz kolejny przestać ufać tym gównom wyssanym z palca o tym, że możesz liczyć na czyjeś wsparcie i zawsze Ci powiedzą prawdę. Bo ludzie tacy już są. Wypaleni z godności.

Miało nie być wulgaryzmów… jebać. Może znowu zbyt ogólnikowo napisałam, ale sami powiedzcie: ile razy Wy tak nie mieliście? To nasuwa też pytanie, czy my sami, kończąc znajomość z kimś, jesteśmy fair w stosunku do niej? Podejrzewam, że nie zawsze. Może dlatego warto mieć na uwadze uczucia, które towarzyszą nam, gdy okazuje się, że robiono z nas idiotów i może dlatego warto zawsze postawić siebie w sytuacji osoby, z którą nie chcemy już mieć do czynienia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s